Czytelniczo rajza
Ten tekst powstaje grubo ponad rok po wycieczce. Najpierw były zdjęcia wrzucone na serwer, a potem czas dojrzewania. Nie wiem kto albo co dojrzało, ale teraz siedzę i piszę. Wycieczka nazwana czytelniczą, bo pierwsza jej część inspirowana historią pożaru w okolicach Kuźni Raciborskiej, na początku lat 90. Książkę polecam, a jakże, jest tak wspaniała, że aż chce się jechać w tamte okolice. Dużo w niej heroizacji, trochę jak w USA filmie, gdzie Ben Aflek czy Klint Istłud ratują świat, ale to jest o naszych herosach z przełomu lat 80. i 90., jeżdżących Jelczami i Starami. Nieźle, nie? Ile wilgotności może mieć Kindle Paperwhite? Ile ja jeździłem z tą krzywo zamontowaną klamkomanetką - wolę nie wiedzieć. Poprawił mi to dopiero Daniel na kawie. Na zdjęciu widoczny ogrom pracy włożony w zabezpieczenie przeciwpożarowe tamtych okolic. Kilometry dojazdów przeciwpożarowych, przeorane pasy między torami (albo drogą), a lasem (pewnie ma to jakąś specjalistyczną nazwę, ale ja jej...























